Zielona kawa – na odchudzanie?

Ostatnio obserwuję jakiś szał na punkcie zielonej kawy – w sklepach zajmuje miejsce zaraz obok zwykłych paczek z kawą, w suplementach, a przede wszystkim w tabletach na odchudzanie, zajmuje pierwsze miejsce na liście czynników (podobno) aktywnych, koleżanki nie mogą przestać o niej rozmawiać, prawie się kłócąc o to, czy działa cuda, czy też jest beznadziejna i do tego niesmaczna..

Postanowiłam przed wypróbowaniem jej osobiście, poczytać trochę i podsumować to wszystko w jednym artykule. Zielona kawa kupiona i którymś z następnych postów napiszę jej recenzję. Dziś skupię się na informacjach, które są najbardziej powszechne w środowisku internetowym.

Czym jest ta zielona kawa? To żadna nowość, a jedynie kawa, która nie została poddana procesowi palenia. Czyli są to można powiedzieć surowe ziarna kakaowca. Każda kawa zanim zostanie ‚spalona’ na dobrze nam znany ciemno-brązowy kolor jest właśnie zielona, tak więc nazwa nie jest zbyt odkrywcza ;) Zaznacza się również, że smak bardzo odbiega od tego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.

Podobno kawa ta jest doskonałym środkiem odchudzającym, a odpowiadać ma za to kwas chlorogenowy, który jest silnym przeciwutleniaczem. Spowalniać ma on też tempo metabolizmu węglowodanów w organizmie, a przez co stymulować go do spalania tkanki tłuszczowej. Ma też obniżać poziom wchłaniania cukrów, oczyszczać z toksyn i podobno też wspomagać profilaktykę antyrakową.

Z tego co wyczytałam badań potwierdzających (lub zaprzeczających) tę tezę jest niewiele. Główne z nich przeprowadzono na grupie tylko i wyłącznie 16 osób, a dodatkowo nie badano naparu kawy, a suplementy z zieloną kawą. 16 osób, to dla mnie niestety nie jest reprezentatywna grupa, aby przeprowadzać rzetelne badanie.

A Wy jakie macie zdanie na jej temat? Piłyście, jadłyście w tabletkach, schudłyście? :)

 

 

 

4 komentarze
Przez używanie tej witryny wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek i innych podobnych technologii zgodnie z tą Polityką Ciasteczek.
Akceptuj ciasteczka
x